Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bourjois. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bourjois. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 października 2014

Jesienni ulubieńcy...

Witajcie!
Przybywam dziś do Was z jesiennymi ulubieńcami. Jedni już ich znają, a drudzy być może dopiero oglądają. Nie przedłużam i zapraszam Was do lektury. 


niedziela, 10 listopada 2013

Bourjois Color Edition 24h kremowy cień 03 Petale de glace

Witajcie Kochani!
Dzisiaj będzie szybko zwięźle i na temat. Obiecywałam sobie, że w tym miesiącu nie kupię sobie kompletnie nic jeśli chodzi o pielęgnację twarzy, ciała i włosów. Jako, że zapas różnych kosmetyków mam przyjrzałam się co nowego słychać jeśli słychać o kolorówkę. 
Pisałam Wam ostatnio przy poście o cieniu Maybelline, że poszukuję kremu cielistego jakiegoś beżu w wersji kremowej. Oczywiście taki cień w wersji kremowej pojawił się w firmie Bourjois.Nie mogłam się oprzeć i zakupiłam ten cień, bo kolor jest zdecydowanie moim cielistym kolorkiem.

Bourjois kremowy cień do powiek
 Cień Bourjois mieści się w wygodnym słoiczku z zakrętką. Co też sprzyja łatwej aplikacji. Ja tego typu opakowania bardzo lubię. 

Bourjois cień do powiek

Świetnie się sprawdza również w podróży dużo miejsca nie zajmuje i nie ma też najmniejszego problemu, że może się coś mu przytrafić.

 Kolor, który urzekł mnie i podbił moje serce to numer 03 Petale de glace. Piękny kolorek w ciepłym beżu, zawiera drobinki, które cudownie nabłyszczają powiekę. Drobinki nie są duże, nie są wyczuwalne pod palcem i przede wszystkim nie mienią się na oku zbyt nachalnie.  Tak ten kolor prezentuje się na dłoni:

Bourjois 03 Petal de glace
Bourjois 03 Petal de glace
A tak wygląda w słoiczku:

Bourjois kremowy cień 03 Petal de glace
Jeśli chodzi o sam cień jestem z niego bardzo zadowolona. Kolor trafiony. Nasycenie możemy stopniować na oku w zależności od ilości nałożenia cienia. Nie spodziewajmy się, że będzie to bardzo mocny kolor, gdyż ten odcień w sam w sobie nie jest zbyt ciemny. To co mi się podoba możemy ten kolor łączyć z ciemnymi brązami. Kilka razy już ten cień w minionym tygodniu wybierałam do makijażu i muszę przyznać jeśli chodzi o trwałość jest z niego bardzo zadowolona. Od rana kiedy go zaaplikowałam do późnego wieczora oko wyglądało tak samo. Mam wrażenie, że ta kremowa konsystencja nadaje oku lekkości i delikatności i nie czuje na oku żadnego obciążenia. Nie zauważyłam po całym dniu żeby cień mi się rolował, rozmazywał nic z tych rzeczy. Drobinki zawarte w cieniu pięknie rozświetlają oko. Nie są zbyt mocno widoczne, ale oko pięknie błyszczy w słońcu. 
Cień na powiekę aplikuję za pomocą palcem chyba najwygodniej mi w ten sposób, nie próbowałam jeszcze za pomocą pędzelka.
Demakijaż nie sprawia również żadnego problemu. Cień pod wpływem płynu micelarnego lub mleczka schodzi bez żadnego problemu. Nie trzeba mocno trzeć oka wystarczy delikatne pociągnięcie nasączonym wacikiem i cień bezproblemowo znika z oka.
Uwielbiam ten cień mimo, że moja przygoda z nim nie jest zbyt długa. Dla mnie bardzo dobry cień. Mam nadzieję, że cienie kremowe już się pojawiły w szafach Bourjois i będziecie miały okazje wypróbować inne odcienie. 

Bourjois kremowy cień do powiek

A czy Wy miałyście już okazję go wypróbować? 
A może używacie innych cieni, które są Waszymi ulubieńcami?
Pozdrawiam Was serdecznie w to niedzielne popołudnie 

 Wasza


niedziela, 10 lutego 2013

Sobotni wypad do miasta i niedzielne lenistwo

  Weekend zbliża się ku końcowi. Mam nadzieję, że minął Wam przyjemnie. Wczoraj miałam okazję spotkać się ze swoją przyjaciółką. I nie było lepszego dnia jak sobota i sprzyjający czas wyjścia na małe zakupy. Powtarzałam sobie, że nie kupie sobie nic oprócz torebki. Torebki nie znalazłam, ale wróciłam z dwiema koszulkami Roxy, ze skórzaną kosmetyczką Osprey London, podkładem Bourjois i gąbeczką do makijażu model own.

Koszulki Roxy znalazłam w TK Maaxie. Pierwsza szara, dzianinowa, a la tunika, dłuższa za pupę. Będzie świetnie pasowała do legginsów wiosenną porą. Druga bawełniana, w kolorze świeżej zieleni. Kolor tak mi się spodobał i jakoś nie umiałam jej odwiesić na miejsce z którego ją wzięłam. Obie z krótkim rękawem. Już nie mogę doczekać się wiosny kiedy będę mogła je ubrać. 


Oglądając ubrania na wieszakach krok po kroku doszłam do półki z torebkami, portfelami i różnymi akcesoriami. Porozglądałam się chwilkę za torebką, którą miałam kupić i nic szczególnego nie wpadło w oko, ale za to w moich łapkach znalazła się czarna, skórzana, średniej wielkości kosmetyczka firmy Osprey London. Jak ją zobaczyłam to stwierdziłam, że to bardzo fajny dodatek na kosmetyki do torebki. Nie lubię tego kiedy moja ręka nurkuje do torebki i grzebiąc próbuje z niej wydostać pomadkę lub podkład, a przy  tym muszę się natrudzić by je w niej znaleźć. Od wczoraj mam śliczną kosmetyczkę. Może wreszcie zapanuje w niej porządek, a odnalezienie kosmetyków będzie tak proste jak bułka z masłem.



Odwiedziłyśmy również Boots'a żeby nie było.Miałam już nic nie kupować, niczego nie oglądać, bo jeśli chodzi o kosmetyki to mam ich wystarczającą ilość, ale no właśnie pojawiło się małe ale. Moja znajoma namówiła mnie na podkład firmy Bourjois healthy mix serum. Tak zachwalała, że nie mogłam się oprzeć.


 Skorzystałyśmy przy tym obie, gdyż kupując jeden drugi był za połowę ceny. Stwierdziłyśmy, że kupujemy dwa i cenę rozbijamy sobie po połowie. Obie zaoszczędziłyśmy, a przy tym ile było radości. Mam nadzieję, że tyle samo zadowolenia będzie z jego korzystania, ale na pewno pojawi się o nim oddzielny post. Skoro już podkłady Bourjois miałyśmy w łapkach i zmierzałyśmy do kasy, postanowiłam teraz ja ją namówić na gąbeczki do makijażu models own.


W opakowaniu były dwie gąbeczki w kolorze pomarańczowym oraz różowym. Sama pewnie bym się na dwie nie skusiła, ale skoro udało mi się namówić moją przyjaciółkę to zakup się udał. Ona jak widać dostała różową, ja wzięłam pomarańczową. Mam nadzieję, że obie będziemy zadowolone z jej korzystania. Okaże się wkrótce. 

  Niedzielny poranek w Anglii przywitał nas deszczową i pochmurną pogodą, dlatego cały dzień postanowiłam, że spedzę na błogim lenistwie. 



 A jak minął Wasz weekend?

Pozdrawiam i ściskam Was serdecznie