Witajcie!
Dawno, dawno temu za górami za lasami poszukiwałam doskonałego domku dla moich pędzli do makijażu.
Na początku chciałam by zamieszkały w szufladzie w komodzie, ale niestety tam im było za ciasno. Długi czas szukałam dla nich doskonałego domku. Myślałam o solidnym domku drewnianym, był też pomysł na domek wiklinowy, a później zrodził się w mej główce pomysł na domek szklany. Szukałam, oglądałam, w internecie wertowałam. Aż pewnej soboty udałam się do TK Maxxa i tam właśnie znalazłam domek dla mych pędzli doskonały. Wysoki i szklany, z przykrywką by im zimno w główki nie było, a przy okazji by higienicznie sobie mieszkały. Mąż chciał by tam słodkości leżały, a ja uparcie chciałam by tam moje Ecotoolsiaki i inne pędzle zamieszkały. I tak sobie mieszkają w szklanym domku niedługo, ale szczęśliwie.
| Domek dla pędzli |
| Szklany pojemnik z przykrywką na pędzle |
| Domek dla pędzli |
Głównym założeniem kupna pojemnika na pędzle było to, żeby nie zbierały kurzu. By po każdym umyciu i wysuszeniu można je było schować i nie obawiać się, że zaczynają zbierać kurz. Pojemnik szklany wysoki na nożce, z wygodną pokrywką, szeroki i przede wszystkim dość pojemny. Myślę, że spokojnie jeszcze kilka pędzli w nich zmieszczę. Przy okazji czyszczenia pędzli, pojemnik też jest umyty i wypolerowany. Nie tylko pędzle w nim ładnie wyglądają, ale też pięknie zdobią moją komodę. Zakup na przecenie udany, gdy go kupiłam i włożyłam do niego pędzle to radość była tak wielka jak u małej dziewczynki. Taka mała rzecz, a cieszy.
Kochani a jak Wasze pędzle do makijażu mieszkają? Może macie lepsze pomysły na ich przechowywanie?
Pozdrawiam Was ciepło z deszczowej Anglii
Wasza
