Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem do rąk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem do rąk. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 kwietnia 2014

Co może zdziałać krem do rąk powyżej funta?

Witajcie!
Niekiedy sceptycznie podchodzimy do kosmetyków, które są tanie i myślimy sobie:
" Eeee czy to warte zachodu ? "
Czasami wydaje mi się, że jednak trzeba chleba spróbować z różnych pieców by później można ocenić czy ten smak na pewno jest mój. Nie o chlebie miałam Wam tu pisać tylko o kremie firmy Lacura. 
Robiąc zakupy jedzeniowe w sieci sklepów Aldi natknęłam się na ten krem do rąk. Był przeceniony, ale stwierdziłam, co tam wezmę go w torbie do pracy może siedzieć jak się nie sprawdzi będę nim pięty smarować.  Zawartość 5% mocznika, a czemu nie zobaczymy. Ku mojemu zaskoczeniu krem okazał się świetnym odkryciem tego tygodnia.

Lacura Body Care nawilżający krem z 5% mocznikiem

Dlaczego już Wam piszę:

OPAKOWANIE I WYGLĄD:
Wygodna plastikowa tubka, niczym się wyróżniająca. Zamykana na klik, bardzo dobrze się otwiera bez problemowo i bez żadnego wkładu w to siły. Można spokojnie postawić ją do góry nogami i stabilnie sobie stoi, a cały produkt spływa do szyjki. 
Szata graficzna bardzo uboga, bo biała tubka z granatową zakrętką i skromne srebrno - szare napisy. 


Lacura nawilżający krem do rąk z 5% mocznikiem

Krem do rąk z mocznikiem firmy Lacura


KONSYSTENCJA I ZAPACH: 
Krem delikatnie lejący się, ale nie ucieka z dłoni. Szybko się wchłania i pozostawia miękkie dłonie bez tłustej warstewki.
Produkt bezzapachowy, w kolorze białym. 


Lacura krem do rąk z 5% mocznikiem

POJEMNOŚĆ:
Tubka o pojemności 150 ml. Dość wydajny, nie potrzeba go dużo by poczuć różnice na dłoniach. 

MOJA OPINIA I SPOSTRZEŻENIA:
Wydawało mi się, że takie kremy z supermarketów niekoniecznie są dobre i niekoniecznie warte zachodu. Nie wiem co mnie podkusiło, chyba to że nigdy nie miałam kremu z mocznikiem i chcąc wypróbować wrzuciłam ten krem do rąk do swojego koszyka. Moja opinia: tanie wcale nie musi być złe. 

Krem ten :
doskonale nawilża dłonie, stają się miękkie już po kilku użyciach
dobrze rozprowadza się na dłoniach i nie ma poczucia tłustej warstwy
nie barwi się na dłoniach
szybko się wchłania
bezzapachowy 
wydajny nie potrzeba go wiele by poczuć różnice
zawartość mocznika nawet tych 5% przywraca szybkie nawilżenie i odżywienie skóry dłoni 
wygodna, duża tubka

Próbowałyście już kremów z mocznikiem? Jak się u Was spisały? Czy tani produkt musi być zły? 
Czekam na Wasze opinie
Wasza 







czwartek, 12 września 2013

Balea krem do rąk z masłem shea i olejkiem arganowym

 Witajcie Moi Kochani!
Dzisiaj pojawi się bardzo szybki post o moim odkryciu kremu do rąk Balea z masłem shea oraz olejkiem arganowym. 

Balea krem do rąk z masłem shea i olejkiem arganowym
Kochani ten krem z Balei po prostu wyrażając moje uczucia mogę spokojnie napisać, że go pokochałam od pierwszego posmarowania moich łapek. Szybko niczym błyskawica zabiorę Was na małą opowieść o nim. 
Jak do tej pory moim ulubionym kremem do rąk była Neutrogena Fast Absorbing. Dzisiaj muszę niestety, a może ''stety'' napisać, że do kremowych ulubieńców dołączył:
krem Balea.

OPAKOWANIE I WYGLĄD: 
Krem Balea umieszczony jest w butli zaopatrzonej w dozownik. Opakowanie jest w fajnej szacie graficznej. Butla o pojemności 300ml, jak dla mnie jest dość spora. Dozownik bardzo wygodna forma aplikowania. Naciskając pompkę wystarczy jedna by móc dobrze nawilżyć dłonie.

Balea krem do rąk z masłem shea i olejkiem arganowym


KONSYSTENCJA:
Półpłynna forma kremu. Nie jest zbity w sobie, ale jest treściwy. Szybko się wchłania, nie klei się, a dłonie są cudownie nawilżone. Kremik jest w kolorze lekkiego beżu.

ZAPACH:
Krem od razu po aplikacji i wsmarowaniu w dłonie pozostawia piękny, delikatny zapach. Dość długo się utrzymuje, ale nie jest to zapach drażniący dla nosa.

POJEMNOŚĆ:
Butelka o pojemności 300ml jest niesamowicie wydajna i ekonomiczna. 

DZIAŁANIE: 
Krem nawilża, odżywia i pielęgnuje skórę dłoni. 

MOJE SPOSTRZEŻENIA:
 Tutaj już kilka słów zdecydowanie ode mnie po tym jak miałam okazję go troszkę poużywać. Nie lubię bardzo tłustych kremów, nie umiem się z nimi polubić, bo dłonie nieprzyjemnie się lepią i kleją. Krem Balea z masłem shea i olejkiem arganowym jest genialny na każdą porę roku. 

Balea krem do rąk
To co w nim lubię to jak dla mnie szybka wchłanialność, do tego bardzo dobre nawilżenie, pielęgnacja dłoni, paznokci i skórek wokół nich. Dłonie są jedwabiście miękkie, delikatne niczym aksamit w dotyku, a do tego otulone tym pięknym zapachem. Jestem tym kremem zauroczona, bo krem jest również wydajny. Samo opakowanie jest jak najbardziej wygodne i estetyczne. Nie musimy cisnąc na siłę tubki, żeby zaaplikować na dłonie krem. Forma butelki z dozownikiem jak dla mnie jest bardzo fajnym pomysłem. Jedynym minusem jaki mogłabym tu zauważyć to jest to, że niestety, ale nie zabierzemy go do torebki. Poza tym nie mogę się do niego w żaden sposób przyczepić, bo po prostu dla mnie jest to rewelacyjny krem do rąk.


A czy Wy już używałyście kremu do rąk Balea z masłem shea i olejkiem arganowym?
A może macie innych ulubieńców kremowych do dłoni? 
Pozdrawiam Wasza 


niedziela, 17 marca 2013

L'occitane Hand Cream 20% Shea Butter

  Jak do tej pory wśród moich ulubionych kremów do rąk był krem Neutrogena Fast Absorbing  czy coś się zmieniło? Dzisiaj chce napisać o znanym dla wszystkich kremie do rąk z zawartością 20% masła shea firmy L'occatine.



Krem do rąk L'occatine, który mam teraz to pojemność 30 ml, ale dostępny jest również w 150ml.  Pojemność mniejsza czyli 30 ml to idealna pojemność do torebki. L'occatine krem jest zamknięty w ładnej, estetycznie wykonanej tubie. Tubka jest na tyle wygodna i poręczna, że można ją również postawić do góry nogami, wiecie co mam na myśli. Zapach jest bardzo delikatny, ale utrzymuje się dość długo na dłoniach. Co prawda jeśli miałabym być szczera zapach nie uprzykrza nam życia.
Krem L'occatine oprócz 20% masła shea zawiera w sobie olej lniany, olej kokosowy, olej z pestek słonecznika, ekstrakt z miodu oraz z pestek słodkiego migdału i wiele innych dobroci. Krem jak dla mnie jest troszkę gęsty w momencie kiedy się go wyciska i rozprowadza na dłoniach. Szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstewki na dłoniach. Odżywia zniszczoną skórę dłoni. Radzi sobie z nawilżaniem, pozostawiając dłonie jedwabiście miękkie, delikatne w dotyku oraz wygładzone. 


Jeśli chodzi o mnie nie mam do czego się przyczepić, jedynie cena troszkę może odstraszać. Czy jeszcze wrócę do kremu do rąk L'occatine z masłem shea? Myślę, że w momencie kiedy dobra wróżka mi go przyniesie i zostawi przy łóżku w prezencie to czemu nie. Uważam, że jest jeszcze wiele innych dobrych kremów innych firm na tym samym poziomie co krem firmy L'occatine.

Kochane, a jakie Wy macie spostrzeżenia odnośnie kremu L'occatine z masłem shea? Czy znacie inne kremy, które są Waszymi ulubieńcami?