Witajcie Moi Kochani!
Dzisiaj pojawi się bardzo szybki post o moim odkryciu kremu do rąk Balea z masłem shea oraz olejkiem arganowym.
Balea krem do rąk z masłem shea i olejkiem arganowym |
Kochani ten krem z Balei po prostu wyrażając moje uczucia mogę spokojnie napisać, że go pokochałam od pierwszego posmarowania moich łapek. Szybko niczym błyskawica zabiorę Was na małą opowieść o nim.
Jak do tej pory moim ulubionym kremem do rąk była Neutrogena Fast Absorbing. Dzisiaj muszę niestety, a może ''stety'' napisać, że do kremowych ulubieńców dołączył:
krem Balea.
OPAKOWANIE I WYGLĄD:
Krem Balea umieszczony jest w butli zaopatrzonej w dozownik. Opakowanie jest w fajnej szacie graficznej. Butla o pojemności 300ml, jak dla mnie jest dość spora. Dozownik bardzo wygodna forma aplikowania. Naciskając pompkę wystarczy jedna by móc dobrze nawilżyć dłonie.
Balea krem do rąk z masłem shea i olejkiem arganowym |
KONSYSTENCJA:
Półpłynna forma kremu. Nie jest zbity w sobie, ale jest treściwy. Szybko się wchłania, nie klei się, a dłonie są cudownie nawilżone. Kremik jest w kolorze lekkiego beżu.
ZAPACH:
Krem od razu po aplikacji i wsmarowaniu w dłonie pozostawia piękny, delikatny zapach. Dość długo się utrzymuje, ale nie jest to zapach drażniący dla nosa.
POJEMNOŚĆ:
Butelka o pojemności 300ml jest niesamowicie wydajna i ekonomiczna.
DZIAŁANIE:
Krem nawilża, odżywia i pielęgnuje skórę dłoni.
MOJE SPOSTRZEŻENIA:
Tutaj już kilka słów zdecydowanie ode mnie po tym jak miałam okazję go troszkę poużywać. Nie lubię bardzo tłustych kremów, nie umiem się z nimi polubić, bo dłonie nieprzyjemnie się lepią i kleją. Krem Balea z masłem shea i olejkiem arganowym jest genialny na każdą porę roku.
Balea krem do rąk |
To co w nim lubię to jak dla mnie szybka wchłanialność, do tego bardzo dobre nawilżenie, pielęgnacja dłoni, paznokci i skórek wokół nich. Dłonie są jedwabiście miękkie, delikatne niczym aksamit w dotyku, a do tego otulone tym pięknym zapachem. Jestem tym kremem zauroczona, bo krem jest również wydajny. Samo opakowanie jest jak najbardziej wygodne i estetyczne. Nie musimy cisnąc na siłę tubki, żeby zaaplikować na dłonie krem. Forma butelki z dozownikiem jak dla mnie jest bardzo fajnym pomysłem. Jedynym minusem jaki mogłabym tu zauważyć to jest to, że niestety, ale nie zabierzemy go do torebki. Poza tym nie mogę się do niego w żaden sposób przyczepić, bo po prostu dla mnie jest to rewelacyjny krem do rąk.
A czy Wy już używałyście kremu do rąk Balea z masłem shea i olejkiem arganowym?
A może macie innych ulubieńców kremowych do dłoni?
Pozdrawiam Wasza