Kochani!
Dzisiaj wyjątkowo niekosmetycznie. Nigdy nie lubiłam się chwalić, ale dzisiaj stwierdziłam, że coś nowego w moim pudełeczku z biżuterią się pojawiło, a ja powinnam z Wami się tą informacją podzielić. Kiedy przeprowadziliśmy się, a ja nie miałam właściwie na nic czasu, kilka razy przy zakupach kupiłam sobie zdrapkę. Nigdy jakoś nie sądziłam, że cokolwiek wygram. Otóż trzy razy pod rząd kupując taką zdrapkę, zdrapałam wygraną. Jako, że już w kuchni chyba miałam wszystko co chciałam mieć, pomyślałam sobie, że je wydam na coś co będzie tylko moje i będzie upamiętniało mi tą wygraną. Za moją wygraną kupiłam sobie piękną bransoletkę Thomasa Sabo z czarnych koralików z doczepianym czerwonym serduszkiem. W tym oto pudełeczku kiedy jej nie noszę leżakuje moja bransoletka od Thomasa Sabo.
Thomas Sabo |
Thomas Sabo Charm Club |
Thomas Sabo |
Nie umiałam się do końca zdecydować na bransoletkę. Na początku chciałam kupić wersję z perełek, a później przyszła szybka zmiana decyzji i wzięłam bransoletkę z czarnymi koralikami. Spodobała mi się zwłaszcza dlatego, że pięknie komponuje się z czerwonym serduszkiem.
Thomas Sabo |
Thomas Sabo bransoletka z czerwonym serduszkiem |
To co mnie w niej urzekło to przede wszystkim to, że mogę doczepiać inne zawieszki lub kiedy serduszko nie będzie pasowało do całości zawsze mogę je odczepić.
Pokażę Wam jak się prezentuje na ręce, żeby nie było, że nie pokazałam :)
Thomas Sabo |
Thomas Sabo |
Co myślicie, jak Wam się podoba? Dobrze wydane pieniążki z wygranej w zdrapki? Ja myślę, że ta bransoletka zawsze będzie mi przypominać czas kiedy przeprowadziliśmy się i zamieszkaliśmy w innym mieście i nowym dla nas miejscu.
Pozdrawiam Was serdecznie
Wasza