poniedziałek, 18 lutego 2013

Walentynkowa niespodzianka dla Ł. i Lacoste L.12.12

  Troszkę spóźniony post. Co prawda dzień św. Walentego mieliśmy kilka dni temu, ale nie miałam za dużo czasu by tutaj móc pozostawić post. Jak dla mnie Walentynki to rzeczywiście zbyt komercyjne święto, bo przecież Walentynki powinny trwać przez cały rok, a nie tylko w ten jeden dzień. Dla mnie data 14 lutego wiąże się z magicznym dniem, ponieważ właśnie w Walentynki poznałam swojego ukochanego Ł.




 Chciałam swojemu ukochanemu zrobić małą niespodziankę. Długo przed Walentynkami będąc na dziale perfumeryjnym postanowiłam zajrzeć na męską półkę i tam właśnie urzekł mnie męski zapach Lacoste L.12.12.


 Lacoste wypuściła trzy różne zapachy z tej serii. Lacoste L.12.12 White (biały) czyli biała świeżość, Green (zielona) czyli naturalna zieleń, Blue (niebieska) niebieska woda i po jakimś czasie czwarty zapach Red ( czerwona) drzewno-korzenna.
Oczywiście sprawdziłam wszystkie cztery  i od razu spodobała mi się wersja biała. Pomyślałam sobie, że jest to właśnie ten zapach który powinien mieć mój Mąż. Perfumy są bardzo przyjemne, świeże, mocne, ale nie przeszkadzające innym nosom. Dość długo się trzymają, bo po psiknięciu rano czułam jeszcze wieczorem ten zapach na szyi mojego Męża. 






Flakonik perfum Lacoste L.12.12 wyglądem nawiązuje do słynnych koszulek polo. Do tego słynny krokodyl, który jest znakiem rozpoznawczym firmy. Na bokach butelki perfum oraz na samym opakowaniu można zauważyć chropowatą teksturę kratki, która jak się okazuje imituje tkaninę z której są szyte koszulki. L.12.12 to nazwa kolekcji perfum jak i nawiązanie do nazwy koszulki polo. L oznacza nazwę czyli Lacoste, 1 to nazwa tkaniny, z której uszyto koszulki czyli petit pigue, a 2 mówi nam, że jest to koszulka z krótkim rękawem. Drugi człon czyli sama 12 to numer modelu, który został wybrany jako ostateczna wersja koszulki. 
Buteleczka jak na 30ml jest nie duża, a tym samym poręczna, bo bez żadnych problemów jeśli wyruszalibyśmy gdzieś w podróż mieści się w kosmetyczce nie zajmując przy tym za dużo miejsca. Zapach jak najbardziej na tak. Nie ma to jak samozadowolenie z zakupionego produktu, a przy tym jeszcze więcej radości na buźce ukochanej osoby. 

Jeśli zastanawiacie się nad kupnem perfum dla swojego ukochanego polecam Lacoste L.12.12.
A może znacie jakieś inne męskie zapachy, ktore warto polecic? 

Buziaki