W poprzednim tygodniu wybrałam się w końcu na wycieczkę do sklepu Lush. Od razu kiedy weszłam do sklepu piękne zapachy dotarły do mego nosa, a obsługa Pań, które tam pracują była naprawdę na piątkę z plusem. Tyle, że ja wybrałam się po konkretne gadżety kosmetyczne. Jednym z nich był peeling cukrowy do ust o smaku Bubblegum.
Nie mogłam się doczekać kiedy zacznę go testować. Po tym jak otworzyłam słoiczek ten zapach od razu przywołał mi czasy dzieciństwa, bo któż z nas nie żuł gumy balonowej.
Peeling cukrowy do ust firmy Lush jest ręcznie robiony z naturalnych produktów, a data przydatności na ten produkt wynosi rok. Kosmetyk został wyprodukowany ze składników naturalnych. Peeling do ust jest wykonany na bazie drobno zmielonego cukru, organicznego olejku jojoba i dodanych barwników. Sam produkt jest zamknięty w małym, szklanym słoiczku o pojemności 25g. Słoiczek jest niewielki, poręczny, a i wygląd jest prosty, nieprzesłodzony, co mi bardzo odpowiada. Po otworzeniu sposób nabierania produktu jest wygodny ze względu na szeroką szyjkę słoiczka. Zapach jest obłędny, a smak rzeczywiście nic innego jak guma balonowa do żucia.
Jeśli chodzi o samą aplikację i używanie mogę powiedzieć, że
jest dziecinnie prosta. Delikatnie zwilżam usta wodą, nakładam
niewielką ilość peelingu i kolistymi ruchami wykonuję masaż ust. Cukrowe drobinki usuwają suche skórki, a przy tym kolejnym bonusem jest wykonany masaż ust. Ostrzegam by za mocno nie trzeć ust, bo możemy im tylko wyrządzić krzywdę i usta następnie mogą piec lub być podrażnione. Usta po wykonanym peelingu są gładkie, aksamitnie miękkie i myślę, że troszkę ukrwione. Po tym jak już zlizuję peeling z ust, smaruję usta pomadką Nivea. Mam wrażenie, że to nawilżanie po takim peelingu jest efektywniejsze, a przy tym kiedy maluje usta kolorową szminką moje usta wyglądają na dużo zdrowsze. Mogę się cieszyć pięknym kolorem szminki, a nie martwić się czy widoczne są na nich suche skórki.
Peeling cukrowy o smaku Bubblegum firmy Lush to nie tylko fajny gadżet w kosmetyczce, ale też czysta przyjemność jego używania. Dla mnie produkt na piątkę z plusem, jestem nim oczarowana i myślę, że sięgnę po inne smaki peelingu cukrowego do ust firmy Lush. Przez najbliższy czas mojej pielęgnacji ust będzie towarzyszył peeling cukrowy z Lusha, bo któż chociaż przez chwilę nie chce sobie przypomnieć czasów dzieciństwa i gumy balonowej w ustach.
A czy Wy już miałyście okazję przetestować cukrowy peeling o smaku Bubblegum od Lush? A może znacie inne peelingi do ust, które również potrafią zdziałać cuda?