Gdzie strumyk płynie z wolna,
Rozsiewa zioła maj
Stokrotka rosła polna,
A nad nią szumiał gaj,
Stokrotka rosła polna,
A nad nią szumiał gaj,
Zielony gaj
Pamiętam kiedy te perfumy miały swój debiut. Wszystkie moje znajome nim się zachwycały i chciały pachnieć Daisy. Ja się bacznie przyglądałam tym perfumom. Za każdym razem kiedy byłam w perfumerii nie mogłam przejść obojętnie obok nich. W końcu stwierdziłam, że ja też chcę ją mieć Daisy. Zdecydowałam się na ich zakup.
Butelka przezroczysta, szklana wykonana z porządnego szkła. Delikatna nazwa Daisy i osoba, która je stworzyła czyli Marc Jacobs. Zakrętka niezwyczajna, bo przyciągająca wzrok. Duży, średni i mniejszy kwiatek stokrotki przytwierdzony do nakrętki. W łatwy sposób zdejmuję się z butelki.
Mogłabym rzec, że swoim wyglądem przypominają pachnący flakonik-dzbanuszek z kwiatkami. Pięknie prezentuje się na toaletce, aż żal zamykać je w szufladzie. Kolor perfum w buteleczce wygląda żółtawo, ale kiedy psikamy je na ciało, perfumy są przezroczyste.
Jeśli chodzi o sam zapach to jest to delikatny, wiosenny, letni zapach. Ta kompozycja zapachowa jest cudowna, bajeczna, na pierwszy raz i zetknięcie się z nimi. Zapach i wygląd butelki przywołuje mi czasy dzieciństwa kiedy biegało się po łące i zrywało stokrotki do wianka na głowę.
Perfum używam i latem i zimą uważam, że każda pora roku jest na nie dobra. Chciałabym je skończyć jeszcze w tym roku. Pewnie zastanawiacie się dlaczego? Otóż mam wrażenie już po kilkakrotnym używaniu ich, że pierwsze dwie godziny są bardzo intensywnie, później wietrzeją i zapach jest bardzo słabo wyczuwalny. Lubię te perfumy, ale chyba chciałabym je skończyć by móc pokusić się na coś nowego trwalszego. Chyba każda z nas lubi mieć delikatny zapach na swoim ciele, który będzie nam towarzyszył dłużej niż tylko dwie godziny.
Czy miałyście już przyjemność używania perfum Daisy Marca Jacobsa? Mam nadzieję, że Wasze spostrzeżenia są podobne jak moje? A może znacie perfumy, które pachną podobnie i są trwalsze?
Pozdrawiam wiosennie