Witajcie!
Dzisiaj przedstawię Wam mojego ulubieńca szminkowego od Loreal. Chyba każdy ma tak, że czasami kupuje coś od niechcenia, a później raptem coś nam służy bardzo dobrze. Tak też było ze szminką Loreala. Jeszcze jak byłam duża tzn. w ciąży będąc na zakupach w koszyku przecen wygrzebałam szminkę Loreala. Brać nie brać hmmm, w końcu skusiła mnie niska cena i ją kupiłam.
Po więcej niż miesiącu jej używania stała się moim ulubieńcem, dlaczego zaraz Wam o tym opowiem.
Opakowanie niby klasyczne, a jakie eleganckie, a przy tym wygodnie się otwierające. Szminka świetnie się wysuwa z opakowania. Nie musimy się bać, że otworzy się w torebce, nie ma na to szans.
![]() |
Loreal Caresse |
Kolor, który mnie urzekł to numer 501 o nazwie Nude Ingenue z serii Caresse. Tonacja tej szminki jest bardzo delikatna cudowny nudziak. Na ustach mało widoczny, ale...
![]() |
Loreal Caresse |
![]() | |
Loreal Caresse 501 Nude Ingenue |
![]() |
Loreal Caresse 501 Nude Ingenue |
Właśnie rewelacyjnie usta są nawilżone, wygładzone, a przy tym nie czuje się efektu sklejania ust, czego bardzo nie lubię. Szminka dość długo utrzymuje się na ustach. Ładnie nawilża i je nabłyszcza. Pasuje właściwie do wszystkiego i do bardzo delikatnego makijażu i do tego, gdzie oczy maja większą moc, a usta wtedy schodzą na drugi plan. Jak dla mnie uniwersalny kolor i na rano i na wieczór. Do tego zapach, lekki i miły. Przede wszystkim nie połykamy mydlanego smaku, co też zdarza się niektórym firmom produkującym szminki.
Wiem, że mogę się spotkać w komentarzach, ze to nijaki kolor jak większość nudziaków, ale czy znajdzie się ktoś kto nudziaków nawet tych delikatnych nie lubi?
![]() |
Loreal Caresse |
A czy Wy już mieliście tą szminkę od Loreala?
Pozdrawiam serdecznie
Mama małego Szkraba
Wasza
