Kapsułki, które testowałam dużo wcześniej były firmy Rival de Loop i muszę przyznać, że nasze wzajemne relacje zakończyły się bardzo szybko. Mianowicie już po pierwszym razie, kiedy moja buźka była zaczerwieniona po ich stosowaniu. Jeśli chodzi o Alterrę... Hmmm jestem bardzo miło nimi zaskoczona. Jak je wkładałam w Rossmannie do koszyka to się troszkę wahałam. Kupiłam je w cenie promocyjnej. Zapłaciłam za nie ok. 4 zł. Muszę przyznać, że troszkę mnie opakowanie przekonało. Na pewno przyciągnęły mnie wzrokiem. Opakowanie jest w tonacji delikatnego różu ze zdjęciem orchidei.
W opakowaniu jest umieszczonych siedem perłowych kapsułek, które wyglądem przypominają rybki. Każda z nich to pojemność 0,38ml. Bardzo łatwe w użyciu, gdyż odrywamy ogonek i zawartość rybki przelewamy na dłoń aplikując później na oczyszczoną twarz. Zapach trudno do określenia, ale na pewno nie uprzykrzający nam stosowanie kapsułek.
Konsekwentnie używałam ich każdego dnia przez tydzień. Kapsułki Alterry zawierają w sobie olej migdałowy, olej z pestek dzikiej róży, olej jojoba, witaminę E oraz wyciąg z orchidei. Olejek jest przezroczysty w delikatnym kolorze żółtawym. Przez pierwsze chwile na twarzy utrzymywała się tłusta warstewka, dlatego używałam ich na noc. Po kilkunastu minutach od wchłonięcia zawartości kapsułki, nakładałam krem na noc. Już po pierwszej nocy widziałam efekty kapsułki. Skóra była odżywiona i nawilżona. Po trzech następnych dniach zauważyłam gładką, miękką, delikatną w dotyku skórę twarzy. Po tygodniowej kuracji muszę przyznać, że buźka była promienna, wygładzona i nie czułam efektu ściągnięcia twarzy. Mam wrażenie, że te siedem dni to była kuracja regenerująco-pielęgnująca moją twarz, ale na pewno nie była to kuracja anti-age. Według producenta kapsułki są przeznaczone do cery dojrzałej i mają działać przeciw starzeniu się skóry, ja takich efektów nie zauważyłam. Może moje zmarszczki są za małe ( muszę się jakoś pocieszać ). Za to świetnie nawilżyły moją twarz zwłaszcza kiedy na zewnątrz jest zimno, a w wewnątrz ciepło, to ta zawartość olejów w kapsułkach zdała egzamin śpiewająco. Mimo, że kapsułki zawierają kombinację różnych olejów to nie miałam
efektu zapchanej skóry. Nie uczulały, ani nie podrażniały, za co ogromny
plus. Podsumowując fajny kosmetyczny gadżecik za niewielkie pieniążki.
Myślę, że jeszcze od czasu do czasu w porze jesienno-zimowej sięgnę po nie, nawet bez ceny promocyjnej. A co Wy sądzicie o kapsułkach anti-age firmy Alterra? Może już ich używałyście i macie podobne odczucia?
Pozdrawiam serdecznie