sobota, 23 marca 2013

Całuśne usta czyli Carmex i Nivea Hydro Care

O każdej porze roku lubię czuć, że moje usta są nawilżone. Każdy z nas ma swoich ulubieńców do pielęgnacji ust. Moi dwaj ulubieńcy - sprzymierzeńcy w pomocy dbaniu ust to sławny już Carmex oraz pomadka do ust Nivea Hydro Care.


Carmexa chyba już każda dziewczyna miała w swojej kosmetyczce. Myślę, że Ameryki tu nie odkryję, ale podzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami. 


Carmex balsam nawilżający do ust zamknięty jest w plastikowym, okrągłym pudełeczku - słoiczku z metalową nakrętką. Opakowanie jest małe, ale również poręczne. Mieści się w torebce, ale również i w małej kosmetyczce. Po otworzeniu widzimy lekko żółtawy balsam do ust. W swojej konsystencji balsam jest dość zbity, ale powiedziałabym, że treściwy. Kiedy wydostaje balsam ze słoiczka mam wrażenie, że jest dość twardy, ale w momencie kiedy już rozsmarowuję go na ustach szybko się rozpuszcza. Usta stają się nawilżone, ale przez zawartość kamfory i mentolu czuję się, że usta stają się schłodzone i delikatnie powiększone. Jeśli miałabym być bardzo szczera ja nie czuję żadnego powiększenia ust. Za to czuję, że usta są bardzo dobrze nawilżone. Chroni usta i na mrozie i na wietrze, a suchym i spierzchniętym ustom przynosi ulgę na długi czas. Przy codziennym stosowaniu usta stają się miękkie i delikatnie wygładzone. Ja używam Carmexa jako baza pod szminkę lub normalnie jako nawilżacz ust, a przy tym spisuję się należycie. Takie małe opakowanie, ale jest bardzo wydajne. Swojego Carmexa mam już od sierpnia, a jeszcze nie sięgnął dna mimo, iż stosuję go bardzo często. Nie umiem bez niego się obejść. Jedynie co mi troszkę przeszkadza to niehigienicznie nakładanie go na usta. Póki jestem w domu nie ma takiego problemu, ale kiedy już jestem poza domem to niekoniecznie jestem zadowolona z takiego obrotu sprawy. Dlatego wtedy przy sobie noszę pomadkę Nivea Hydro Care.


Stałą bywalczynią mojej torebki lub kieszeni w kurtce była jak dotąd Nivea w wersji klasycznej. Później ją zamieniłam na nowszą wersję czyli na super nawilżającą Nivea Hydro Care. Pomadka jest w wersji sztyftu, w jasno niebieskim opakowaniu. Pomadka nie jest ani twarda, ani miękka. Kiedy rozprowadzana jest na ustach staję się miękka, a przy tym pojawia się delikatna tłusta warstewka, która wspaniale nawilża. Jest bezbarwna, bez smaku i zapachu. Dobrze się spisuję w każdych warunkach pogodowych. Usta są nawilżone, wygładzone i mięciutkie. Nie klei się na ustach. Jest lekka i delikatna. Utrzymuje się na ustach dość długo, a nawet jeśli potrzebujemy częstszej aplikacji to opakowanie jest poręczne i w każdej chwili możemy po nie sięgnąć. Dlatego kiedy jestem poza domem zawsze mam ją przy sobie. Myślę, ze warta swojej ceny, a wystarcza na długo.

A jak wygląda Wasza pielęgnacja ust? Jakich kosmetyków używacie? Czy miałyście już Carmexa i pomadkę Nivea Hydro Care? Miło by było poznać Wasze opinie. 


Pozdrawiam Was ciepło 


28 komentarzy:

  1. mam dokladnie tak samo, gdy jestem w domu moge uzywac produktow w sloiczkach, puszeczkach etc gdzie trzeba palce wpychac by produkt wydobyc. poza domem musi to byc koniecznie sztyft;) wczoraj wlasnie kupilam ta pomadke z nivea, bo moja opearol ochronna okazala sie niewystarczajaco nawilzajaca, ale co sie dziwic skoro jest to pomadka ochronna:) od wielu lat niezawodna w nawilzaniu jest u mnie masc z wit. A., obecnie uzywam tez maselka nivea i balsamu do ust z No7. carmex kiedys mialam w tubce i mnie troche denerwowal jego zapach pod noem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem właśnie tego masełka od Nivea. Wszyscy piszą dość pozytywnie o nich.

      Usuń
  2. Wczoraj przypadkowo wyprałam moją pomadkę Nivea! :( Szału nie było ale była okay.

    Obecnie używam Carmexu w tubce (świetny!) i balsamu z Elemis (na razie nie mam opinii na jego temat..)

    I zdecydowanie nie lubię kosmetyków w słoiczkach, tego maziania palcami... Nie i jeszcze raz nie! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Carmex nawet ja znam. A czasami łapię sie na tym, że wszyscy znają daną markę a ja nie :P

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam Carmex - używam go codziennie ;) mam kilka wersji i nie wyobrażam się go nie mieć w torebce czy kieszeni... zbawienie dla ust!

    OdpowiedzUsuń
  5. też bardzo lubię Carmex, wersja klasyczna nie ma sobie równych :) w tym roku, w ramach małej odskoczni, króluje u mnie masełko Nivea i pomadka z rumiankiem Alverde :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Carmex jest stałym bywalcem mojej kosmetyczki i torebki, do torebki mam w sztyfcie, co by brudnymi paluchami się nie miziać, ale w domu w słoiczku, uważam , że ten w słoiczku jest ciut lepszy:)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie miałam tego caremxu w słoiczku, ale wersja w tubce kompletnie mi nie przypasowała :|

    OdpowiedzUsuń
  8. Carmex kocham, to mój ulubiony balsam. Ten w sztyfcie z Nivea też miałam kiedyś i chyba nie był wybitny. Teraz jestem na etapie zauroczenia masełkiem do ust też Nivea :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Carmexów nie lubię ale Nivea jest bardzo dobra :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam Carmex w tubce i jestem z niego zadowolona. Polecam też pomadki Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Niestety, Carmex nie sprawdził się u mnie na dłuższą metę. Po jakimś czasie moje usta były jeszcze bardziej suche po jego użyciu ...

    OdpowiedzUsuń
  12. ja mam carmex, ale jakoś nie za bardzo za nim przepadam... za to pomadki nivea lubię również :D szczególnie classic, tej hydro care nie miałam i chyba szybko się nie skusze na jakiekolwiek zakupy ze względu na masę zalegających produktów do ust

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam kiedyś tą pomadke i bardzo dobrze ją wspominam ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Carmex miałam, zużyłam dwa słoiczki. Produkt jest rewelacyjny, ale pod koniec drugiego słoiczka zaczął mnie drażnić zapach i się rozstaliśmy ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. nie mialam nigdy Hydra Care, ale moja ulubiona (chyba juz jej nie produkuja) byla taka zielona pomadka Nivei o zapachu jabluszka :) ahhhhh!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja mam Carmex w tubce o zapachu wiśniowym. Nie jest jakiś świetny, ma trochę chemiczny zapach ale poza tym nie jest zły :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mój Carmex w słoiczku jakiś czas temu sięgnął dna. W każdym razie, raczej Carmexów już kupować nie będę, bo skutecznie przekonał mnie do siebie Blistex. Pewnie spróbuję jeszcze Tisane :)

    OdpowiedzUsuń
  18. rowniez czesto smaruje usta i tez używam pomadek nivea jednak moja ulubiona jest różana:)
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Od dawien dawna używam Carmexu :) Ostatnio odkryłam Tisane, który wg. mnie ma troszkę lepsze właściwości regenerujące. Lubię oba te produkty i to im powierzyłam swoje usta :D

    Buziaki,Magda

    OdpowiedzUsuń
  20. a mnie jakoś Carmex nie przekonał do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. a ja jeszcze carmexu nie uzywalam.. ha! ciagle sie jakos z nim mijam i wybieram co innego. z nivea lubie wersje vitamin shake czy jakos tak :)

    OdpowiedzUsuń
  22. CARMEC mój nr.1 ale kusi mnie też Tissane ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nivea nigdy mnie nie zawodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Carmexa nigdy nie używałam :) pomadek z niveii nie lubię, jednak uwielbiam Tisane i miodek z Avonu :)

    OdpowiedzUsuń